Rolety dzień i noc działają na prostej zasadzie, która w praktyce robi dużą różnicę. Tkanina składa się z naprzemiennych pasów, przezroczystych i nieprzezroczystych, a materiał jest zapętlony tak, że dwie warstwy przesuwają się względem siebie. Kiedy pasy się pokrywają, do środka wpada rozproszone światło i widać ogród. Gdy przesuną się o połowę wysokości pasa, wnętrze zamyka się na spojrzenia z ulicy.
Największą zaletą jest to, że nie trzeba wybierać między światłem a prywatnością. Zwykła roleta jest albo w górze, albo w dole. Rolety dzień i noc pozwalają ustawić stan pośredni, który przez większość dnia jest tym, czego człowiek naprawdę chce, zwłaszcza w pokoju od strony ulicy albo w salonie z widokiem na sąsiada.
Szerokość pasów ma znaczenie większe, niż wynika z katalogu. Wąskie pasy dają płynniejsze przejścia i lepiej wyglądają na małych oknach kuchennych. Szerokie sprawdzają się przy dużych przeszkleniach, gdzie drobny wzór zaczyna migotać przy patrzeniu pod kątem. Przy pomiarze pokazujemy oba warianty na tym samym oknie, bo na zdjęciu tej różnicy się nie widzi.
Rolety dzień i noc montujemy najczęściej w kasetach z prowadnicami, przykręcanych lub zatrzaskiwanych na skrzydle okna. Kaseta chowa zwiniętą tkaninę i chroni ją od góry przed pyłem, prowadnice trzymają materiał blisko szyby. W wersji wolnowiszącej, bez prowadnic, tkanina lekko odchodzi od okna i przy otwieraniu skrzydła trzeba pamiętać o podniesieniu rolety.